Są słowa, które zostają z dzieckiem na całe życie
Jest taki moment, którego nie pokazują poradniki rodzicielskie.
Dziecko wraca od drugiego rodzica. Kładziesz jego rzeczy na miejsce. Przygotowujesz kolację. Starasz się zachowywać normalnie.
A potem słyszysz jedno zdanie.
„Tata powiedział, że wszystko przez ciebie.”
Albo:
„Mama mówi, że gdybyś był lepszym rodzicem, nie musielibyśmy tak żyć.”
I nagle stoisz przed pytaniem, na które nikt Cię nie przygotował.
Co odpowiedzieć?
Jak obronić siebie, nie obciążając dziecka?
Jak powiedzieć prawdę, nie wciągając go w konflikt?
Jak chronić dziecko, kiedy druga strona nie zawsze działa w jego najlepszym interesie?
To jedne z najtrudniejszych rozmów, jakie może prowadzić rodzic.
Największy błąd popełniany w dobrej wierze
Kiedy słyszymy, że ktoś zranił nasze dziecko albo próbuje nastawić je przeciwko nam, naturalną reakcją jest obrona.
Chcemy wyjaśniać.
Tłumaczyć.
Prostować.
Pokazywać, kto ma rację.
Problem polega na tym, że dziecko bardzo często nie potrzebuje wtedy prawdy o drugim rodzicu.
Potrzebuje bezpieczeństwa.
Potrzebuje wiedzieć, że nie musi wybierać strony.
Potrzebuje usłyszeć, że nie odpowiada za problemy dorosłych.
Dziecko nie powinno być sędzią we własnej rodzinie.
Nie diagnozuj. Nazywaj zachowania.
To jedna z najważniejszych zasad, jakich nauczyło mnie własne doświadczenie.
Dziecko nie potrzebuje słyszeć:
„Twój tata jest narcyzem.”
„Twoja mama ma zaburzenie osobowości.”
„On manipuluje.”
„Ona jest toksyczna.”
Dziecko potrzebuje usłyszeć coś znacznie prostszego:
„To, co usłyszałeś, mogło być dla ciebie trudne.”
„Nie zasłużyłeś na takie słowa.”
„To nie jest twoja wina.”
„Nie musisz tego rozstrzygać.”
To ogromna różnica.
Pierwsze zdania każą dziecku oceniać człowieka.
Drugie pomagają mu rozumieć własne doświadczenie.
Dziecko zapamięta mniej słów, niż Ci się wydaje
Wielu rodziców szuka idealnej odpowiedzi.
Idealnego zdania.
Idealnej reakcji.
Prawda jest mniej skomplikowana.
Dziecko prawdopodobnie nie zapamięta dokładnie tego, co powiedziałaś.
Zapamięta za to coś innego.
Czy przy Tobie czuło się bezpiecznie.
Czy mogło mówić o swoich uczuciach.
Czy było wysłuchane.
Czy musiało bronić jednego rodzica przed drugim.
To właśnie te doświadczenia zostają z dzieckiem najdłużej.
Kiedy nie wiesz, co powiedzieć
Jeżeli miałabym zostawić rodzicom tylko jedno zdanie, byłoby ono bardzo proste:
„Słyszę cię.”
Nie oceniaj.
Nie przesłuchuj.
Nie próbuj od razu rozwiązywać problemu.
Najpierw słuchaj.
Dziecko, które czuje się wysłuchane, dużo łatwiej wraca do równowagi niż dziecko, które czuje się przesłuchiwane.
Czasem największą pomocą nie jest odpowiedź.
Czasem największą pomocą jest obecność.
Napisałam przewodnik / narzędzie - Dlaczego?
Przez ostatnie miesiące otrzymałam setki wiadomości od rodziców zadających bardzo podobne pytania.
„Co mam powiedzieć, kiedy dziecko wraca smutne?”
„Jak reagować, kiedy słyszy o mnie nieprawdziwe rzeczy?”
„Jak chronić dziecko, nie robiąc mu jeszcze większej krzywdy?”
Z tych rozmów powstał e-book:
„Jak mówić do dziecka, kiedy drugi rodzic jest narcyzem. Spokojny przewodnik po słowach, których brakuje.”
To nie jest książka o diagnozowaniu drugiego rodzica.
To nie jest książka o walce.
To nie jest książka.
To przewodnik po rozmowach, których większość rodziców musi nauczyć się samodzielnie.
Rozmowach prowadzonych w chwilach, kiedy emocje są największe, a stawką jest poczucie bezpieczeństwa dziecka.
Konkretne sytuacje.
Konkretne pytania.
Konkretne odpowiedzi.
Bo czasem największą rzeczą, jaką możemy dać dziecku, nie jest idealna odpowiedź.
Jest nią dorosły, przy którym nie musi walczyć o miłość.
Cena: 59 zł